Przechodniu, daj żyć!

Jest coś takiego w naszym społeczeństwie, poczucie wspólnoty, jedności, dobra wspólnego. Jakoś tak lubimy się jako naród jednoczyć. Były powstania, wojny, czasy stabilnej komuny i mimo, iż minęły, jakoś to poczucie pozostało.
Gdy rzecz tyczy się parku miejskiego, grupy wsparcia, papieża Polaka czy też innych sytuacji, osób, niech tak będzie. Natomiast jeśli tyczy się ona mojego prywatnego brzucha lub mojego prywatnego dziecka, oj to już tak nie będzie!

Brzuch kobiety ciężarnej ani niemowlak NIE SĄ narodowym dobrem wspólnym!!!
Jakże często spotykamy jednak osoby, które uważają inaczej! A to wsadzą nos do wózka i (może nawet niecelowo) obudzą niemowlaka „mówiąc”: „Ojojoj, ciupu ciupu, jaki słodki maluszek!” A to wsadzą ręce i zaczną (bez pytania!) dotykać MOJE dziecko, mając oczywiście na celu jakże szczytne rozbawienie maleństwa. Innym razem mijając chodnikiem lub przepuszczając w autobusie dotkną MOJEGO brzucha.

Otóż przechodniu! Postawmy sobie sprawę jasno – mamy wspólnego prezydenta, premiera, park, supermarket, urząd pocztowy, ale brzuch jest MÓJ i dziecko jest MOJE!!! I nawet jeśli nie możesz się powstrzymać przed przekroczeniem mojej strefy intymnej, to masz obowiązek zapytać mnie, czy JA również tego chcę!

Z pewnością  7 na 10 kobiet, które spotkasz zezłości, zeźli, zdenerwuje, wkurzy Twoje zachowanie niedające prawa do reakcji.
A 9 na 10 kobiet nie będzie życzyło sobie takiego kontaktu!

Kończąc głaszcz więc SWÓJ brzuch i dotykaj SWOJE dziecko, a z pewnością będzie lepiej i mnie i Tobie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook