Doula raz jeszcze ;)

Wydawało by się, że o „instytucji douli” napisano już wiele i że świadomość tej profesji jest już szerzej znana w naszym społeczeństwie; że wiadomo, iż doula to doula, a położna to położna.

Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy kilka dni temu na spotkaniu dla Mam będących w ciąży zetknęłam się z przykładem nieświadomości. Prowadziłyśmy wspólnie z doulą Heleną spotkanie dotyczące naszej pracy, a dokładnie o standardach wg których pracujemy – my doule ze Stowarzyszenia Doula w Polsce. Na (wydawałoby się dość podstawowe) pytanie „kim jest doula?” otrzymałyśmy odpowiedź, iż doula to taka położna. Gdybym stała to powiedziałabym, że nogi się pode mną ugięły. Siedziałam, więc napiszę, że musiałam wziąć dwa głębsze oddechy i już spokojnie mogłam dementować to stwierdzenie.

Doula i położna to dwa różne zawody, związane ze służbą kobietom i okresem okołoporodowym, jednak pełniące w tym czasie inne funkcje.

Położna to osoba wykształcona medycznie, z wiedzą i doświadczeniem medycznym. To osoba, która jest odpowiedzialna za kobietę i jej dziecko, za prawidłowy przebieg porodu. Wykonuje ona czynności medyczne i powinna dbać o fizjologiczny przebieg porodu. Od kilku lat położne w Polsce mogą również prowadzić ciąże fizjologiczne i przyjmować  samodzielnie porody domowe.Grono takich położnych działa w Stowarzyszeniu Dobrze Urodzeni, które mocno przyczyniło się do podniesienia statusu położnej w naszym kraju.

Doule to kobiety, doświadczone również w swoim macierzyństwie, zapewniające wsparcie niemedyczne, informacyjne, fizyczne, psychiczne, emocjonalne na czas ciąży, porodu i połogu. Doula daje poczucie bezpieczeństwa, zapewniając ciągłość opieki. Stowarzyszenie Doula w Polsce, które zrzesza, szkoli i certyfikuje doule działa od 2011 roku. Od stycznia 2015r. doula jest zarejestrowanym zawodem. Doule nie przyjmują porodów oraz nie uczestniczą w porodach bez planowej asysty położniczej.

Mity szpitalne

Dziś kilka słów na temat „dobrych rad” i mitów szpitalnych. Gdy kobieta, para przygotowuje się do porodu wiele czasu spędza nad rozmyślaniem gdzie rodzić. W mniejszych miejscowościach problem jest łatwo rozwiązywalny, bo szpital jest jeden, albo w ogóle go nie ma i trzeba jechać do innej miejscowości. W miastach wybór już mamy i to całkiem spory.

Wiele niedoświadczonych mam spędza godziny na czytaniu przeróżnych informacji w internecie, po których „misz masz” w głowie murowany. No bo na jednym forum napisali, że szpital X jest wspaniały, na drugim, że kiepski. Tak można spędzić godziny i nic poza stresem nie wynieść.

Rodziłam swoich synków w dwóch różnych szpitalach, o których (na tle warszawskim) krążą raczej słabe opinie. Czemu? A bo tak się utarło… Gdy słyszę o którymś z nich, że to najgorsza porodówka w Warszawie, w środku we mnie wrze i zastanawiam się jakim prawem osoba (nie będąca pacjentem, ani pracownikiem szpitala) wygłasza takie opinie?!

Kliknij aby powiększyć

Po pierwsze, każda kobieta ma jakieś wyobrażenie na temat porodu, swoje priorytety, którymi kieruje się przy wyborze miejsca do rodzenia. Dla jednej z nas najlepszy będzie szpital Y, innej nie będzie on zupełnie odpowiadał. Po drugie konkretny szpital to nie tylko budynek, piękne sale, odnowione korytarze, łazienki, ale przede wszystkim ludzie. Po kilkudziesięciu latach niewiele z nas będzie pamiętało, czy w sali była piłka, w łazience piękne błękitne kafelki, a w sali łóżko na pilota. Prawdopodobnie każda kobieta będzie pamiętała twarz położnej czy lekarza, którzy byli obecni przy jej porodzie.

Kliknij aby powiększyć

Nie sugerujcie się opiniami innych, same sprawdźcie, czy dane miejsce Wam odpowiada. Do każdego szpitala można wejść, rozejrzeć się, zapytać personel. Oddziały położnicze mają swoje Izby Przyjęć i zawsze (u źródła) możecie otrzymać najbardziej wiarygodne informacje na temat tego konkretnego miejsca. Przed porodami, byłam w szpitalach kilka razy. Gdy przyjeżdżałam w dniu porodu czułam, że jest to moje „oswojone” miejsce, wiem jak wygląda oddział, poznałam kilka osób z personelu i czuję się tu zupełnie inaczej niż tego dnia, kiedy byłam tu po raz pierwszy. Na każdym oddziale położniczym znajdziecie położne, które chętnie opowiedzą o szpitalu, oddziale, panujących zasadach, odpowiedzą na nurtujące Was pytania. I nie musi być to położna, której później po porodzie zapłacicie 1000zł. Ona poświęci Wam swój czas, a Wy zdecydujecie, czy chcecie, aby towarzyszyła Wam podczas porodu, czy służyła Wam tylko rozmową, odpowiedzią na kilka pytań.

Poród to niezwykły czas w życiu kobiety, warto oswoić nie tylko swoje emocje, ale również miejsce, w którym dane nam będzie spędzić te wyjątkowe godziny.